2010
04.14

Wróciłam :)

Wróciłam :)
Dzięki Aniu za mile spędzony czas :)
Notka trochę spóżniona, ale jest długa ;*
Proszę o komentarze..

***

Od dodania ogłoszenia o poszukiwaniu zespołu minął tydzień.Cały ten tydzień spędzałam z Billem. Miał siedem dni wolnego od nowych koncertów, wywiadów , od tego świata, w który wplątał się z Tokio Hotel.Czasem zastanawiałam się, czy powiedział Tomowi, że spędza te dnie ze mną. Kiedy rozmawiał z nim przez telefon, słyszałam, że mówi jedynie ,iż wróci na zaplanowany koncert. I raz wpomniał o małej niespodziance. Byłam bardzo ciekawa o co chodzi.Ale nie wiedziałam dokładnie czy to dotyczy w jakiś sposób mnie.
Siedziałam przy zgaszonym świetle wpatrując się w spadające płatki śniegu.Zaczynała się zima.Najpiękniejsza pora roku.To wtedy poznałam Tokio Hotel..
Mama wyjechała na pare tygodni do Paryża. Teraz było to dla mnie już normalne, spędzać tyle czasu samej.
Nagle usłyszałam za sobą kroki Billa, zarzucił mi delikatnie koc na plecy.
-Zmarzniesz – powiedział i zaniósł zakupy do kuchni.
-Kupiłem coś na kolację. Wiesz.. dzisiaj wpadnie do nas Georg z Gustawem.. masz coś przeciwko? –spytał wstrzymując oddech.
Uśmiechnęłam się. Jasne, że nie miałam nic przeciwko. Kiedyś tak bardzo byli mi bliscy. Byli obecni przy każdej mojej radosnej chwili w życiu..
A było ich tak niewiele.
-Jasne, że nie..
Poczułam ostry powiew wiatru na plecach.Otworzyły się drzwi wejściowe, Bill musił je źle zamknąć.
-Zamknę , powiedziałam i podbiegłam do nich.
Nagle zza roku wyskoczył ktoś i mocno mnie przytulił.
-Gustav ! –krzyknęłam i zaśmiałam się.
Bill nic nie powiedział, że goście przyjdą tak szybko.
Rozmowy trwały bez końca. Śmialiśmy się tak jak kiedyś.. Zmienili się. Szczególnie Georg, z twarzy i postury. No tak ,minęło tyle czasu, od kiedy ich ostatnio widziałam.
Po jakieś godzinie mała impreza zamieniła się w wielką. Zwołaliśmy dużo osób, ja zaprosiłam tylko Marttine. Nie chciałam ,żeby szkoła zorientowała się , co się dzieje.
-Będą głupio gadać.. –myślałam w duszy.
Marttina przyszła jakieś dziesięć minut po moim telefonie.Mocno mnie przytuliła i nie mogła ukryć łez. Spełniały się jej marzenia..
Od tak dawna chciała zobaczyć chłopaków z Tokio Hotel, a co dopiero z nimi porozmawiać.. płakała.
Zamknęłyśmy się w moim pokoju i gadałyśmy.Czułam ,że zaprzyjaźniamy się.
Na dole trwała impreza, muzyka grała strasznie głośno. Przyszło około 40 osób.
Przypomniały mi się stare czasy, gdy każdy dzień oznaczał zapraszanie ludzi i dobrą zabawę.
Uśmiechnęłam się.
-Jak dobrze, że wreszcie mogę zobaczyć u ciebie ten śliczny uśmiech – przytuliła mnie mocno.
-Naprawdę się cieszę, że się poznałyśmy.. – dodała
Otworzyły się drzwi do pokoju i wszedł pijany chłopak.Nie znałam jego imienia, ale wiedziałam,że to przyjaciel Gustava.
-To nie łazienka? Przepraszam – zaśmiał się idiotycznie, a my wybuchnęłyśmy smiechem.
-Tobie to dobrze, widziałam ogłoszenia na stronie Emotionals.Szukasz zespołu.napewno opuścisz szkołę i nasze drogi się rozejdą.. – opuściła głowę
-Nie myśl nawet tak.Za dużo wniosłaś do mojego życia, żeby to wszystko zepsuć –potrząsnęłam jej ręką.
-Zawsze chciałam mieć zespół, być sławna poznawać znane osoby.Ale nie mam takich szans.. jedyne co to umiem grać na gitarze.
-No to czemu mi wcześniej nic nie mówiłaś?! Przeciesz szukam zespołu !
-Ale rodzice.. –nie dokończyła bo do pokoju wszedł lekko wstawiony Bill.
W jego oczach było widać radość.Zakołysał się lekko na nogach i usiadł koło mnie.
Objął mnie ramieniem i pocałował w policzek.
-Świetna impreza.. –powiedział nie swoim głosem.
W pewnej chwili zorientował się ,że nie jestem tu sama, ale jest także Mart.
-Bill –podał jej rękę i uśmiechnął się swoim szczerym uśmiechem, który wyszedł zbyt przesadnie przyjacielsko.
-Marttina,ale mów mi Marta.
Położył się na dywanie, oparł głowę na moich kolanach i nucił jakąś piosenkę pod nosem.
-Bill, gdzie jest Tom..? – spytałam
Wiedziałam, że kiedy jest lekko wstawiony, powie mi prawde.
-W hotelu siedzi.Mówiłem mu,że jeśli chce to niech przyjdzie.Ale podobno Atina powiedziała, że ma nie iść. Na pewno boi się ,że znowu będziecie razem.
Spojrzał na mnie takim.. innym wzrokiem.
Zarumieniłam się i zmieniłam temat.
-To jak? Na pewno nie chcesz spróbować..? mam tu gitarę.
Wstałam i podałam jej moją koncertową czarną gitarę.Bill przysunął sobie poduszkę pod głowę i ułożył się z zaciekawieniem patrząc na Martę.
-Ale ja dopiero się uczę.. nie dam rady. Nie dam.. – zawstydziła się.
-Daj – powiedziałam i zaczęłam grać podkład do „Your eyes”.
Dałam jej gitarę ,a ona spojrzała na mnie wystraszona.
-Nie pamiętam chwytów, o boze ja ich nawet nie znam..
-Trzymaj – wyjęłam z szuflady chwyty.
Po chwili koncentracji zagrała.Nie było to rewelacyjne, ale jakoś jej wyszło.
Billa oczy ciągle utkwione były we mnie.
-No, dużo pracy nas czeka, ale przecież każdy musi pracować ,żeby coś osiągnąć.To co, zależy ci? –złapałam ją za rękę.
-Jasne…
Nagle usłyszałam dźwięk tłuczonego naczynia.
-Cholera ! –krzyknęłam i wyszłam szyko z pokoju, zostawiając tam Billa z Martą sam na sam.
Wpadłam do dużego pokoju. Ludzie byli wszędzie, nie wszyscy zwracali na mnie uwagę.Podeszłam do wieży i wyłączyłąm muzykę. Żeby było mnie widać, stanęłam na stole.
-Hej, może jest to impreza, ale nie pozwalajcie sobie na za dużo! To mój dom i proszę, żebyście się jakoś zachowywali co ?! – krzyknęłam i usłyszałam jak otwierają się drzwi główne.
Włączyłam muzykę, a ludzie dalej zachowywali się jakby nigdy nic.
Chwyciłam za drinka i skierowałam się w stronę schodów na górę.
Jednak moją uwagę przyciągnęła sylwetka osoby, wchodzącej z korytarza do dużego pokoju.Było ciemno, ale jego wszędzie bym rozpoznała.Wszędzie..
-Tom.. – szepnęłam , a on zatrzymał się wpatrując we mnie.
-Ligia.. przepraszam..–powiedział, widziałam zmieszanie na jego twarzy.
Nie wiedziałam co robić..
-Jezu.. –szepnęłam i usiadłam na schodach.
Nagle za moimi plecami pojawił się Bill.Tak jakby wytrzeźwiał.
-Chyba macie sobie dużo do wyjaśnienia.. – patrzył prosto w oczy Toma.
-Nie wiem czy chcę tego słuchać –wyjaśniłam mu odwracając się i wychodząc z domu.Bez kurtki było mi zimno,ale czułam,że tego potrzebuję.
/Włączcie sobie Młode wilki 3 –może i głupia muzyka,ale mądry tekst /
Za mną wybiegł Bill. Też był bez kurtki. Biegłam. Zatrzymałam się dopiero w parku.Płakałam.Każda łza była większa od poprzedniej.
Kiedy dobiegł do mnie Bill, objął mnie mocno i szeptał,żebym się uspokoiła.
-Przepraszam, mogłem mu nie mówić. Kurwa – przeklinał..
-Nic się nie stało.. tylko.. nie mam już na to wszystko siły.
-Wiem.. –przytulił mnie mocno i chwycił delikatnie za brodę.
Nasze usta zetknęły się..
Pocałował mnie nieśmiało.Czułam jego oddech na sobie..

2010
04.04

Bill

Przepraszam ,że tak długo, ale mam strasznie dużo rzeczy na głowie..
Ale obiecuję,że to nadrobię :) . Szczególnie w czasie świąt. O co mnie prosicie od dłuszego czasu.. :)

**

-Bill -szepnęłam po czułym pocałunku.
Czułam się taka bezpieczna w jego ramionach.. wszystko wydawało się takie proste..
Spojrzałam mu głęboko w oczy.Uśmiechnął się i jeszcze mocniej mnie przytulił…
-Od tak dawna o tym marzyłem.. -wyszeptał,całując moją szyję.
-Nie mogę uwierzyć, że to się spełnia.. -pocałował mnie jeszcze raz w usta.
Tak bardzo żałowałam, że tyle straciliśmy czasu nie będąc ze sobą..
-Zimo mi.. -powiedziałam łapiąc go za rękę.
Przeszły mnie dreszcze kiedy objął mnie delikatnie w pasie.
Przypomniałam sobie wszystkie wspólne chwile z Billem.
Mimo tego,że tak bardzo go zraniłam, patrzył na mnie kiedy byłam z Tomem.Rozmawiał ze mną i mi pomagał..
chociaż tak bardzo go to bolało.. potrafił być prawdziwym przyjacielem.
Teraz zrozumiałam,że to co nas otacza to nie jest zwykłe zakochanie.Ono opierało się na prawdziwej przyjaźni..
W przeciwieństwie do związku z Tomem..
Ale nic nie mogłam poradzić na to,że jego brat tak na mnie działał.
Szliśmy objęci przez puste uliczki,co chwilę spoglądając sobie w oczy.
Kiedy doszliśmy do drzwi domu,otworzyły się one gwałtownie i wypadł z nich poijany kolega Billa.Ten szybko do niego podbiegł i pomógł mu wstać.
Weszłam do domu, a tam przeraziłam się.
To nie wyglądało jak mój dom, tylko jak burdel.
Wszędzie leżały butelki od wódki i piwa.
Na kanapie lizały się pary, szkło było potłuczone, pełno brudów..
Nie mogłam złapać oddechu, usiadłam w przedpokoju.
-Marta ! -chciałam przekrzyczeć muzykę.Ludzie zaczęli wychodzić z domu.Billa nadal nie było, Marty i reszty też nie..
-Co się dzieje?! -spytałam sama siebie.
-Mama mnie zabije..-myślałam w duszy.
Dom nagle zrobił się tak strasznie pusty, bez ludzi i muzyki.
Zamknęłam drzwi i zaczęłam sprzątać.
Szło mi to powoli, bo na każdym kawałku podłogi coś leżało..
Weszłam do łazienki i zatkało mnie.Na podłodze były ślady krwi..
Z krzykiem zbiegłam na dół, w drzwiach wpadłam na Billa.
-Bill , tam jest krew ! -krzyczałam
Dopiero wtedy zobaczyłam jego smutne, zaczerwienione oczy.
-Ligia, nie możemy być razem.Tom nie daruje mi tego.. Powiedział i wyszedł z domu.
Nie wiedziałam co robić.
Czy te moje szczęscie musiało tak krótko trwać? Kiedyś mówili mi,że o radość trzeba walczyć.
Wybiegłam z domu.
-Bill! Nie rób mi tego, słyszysz !-szarpnęłam nim i zobaczyłam łzy na jego policzkach..
-Kocham cię.. -przytulił mnie i pocałował w czoło
-Ale zrozum, on mi tego nie wybaczy.. -cofnał się o krok.
-Czyli nic dla ciebie nie znaczę?! Chcesz mnie zostawić tylko dlatego, że Tom nie chce,żebyśmy byli razem ?! Dzięki ! Pieprz się ! -krzyknęłam i trzasnęłam drzwiami.
Nie chciałam słuchać jego tłumaczenia..

2010
03.27

Dzisiaj dodaję nową notkę

Dzisiaj dodaję nową notkę.Napisałam jeszcze pare części do przodu.Jeśli postaracie się o komentarze to i notka będzie szybciej :)

***

-Dobra, na dzisiaj to już koniec, wystarczy –powiedziała Ewelina i usiadła w fotelu.
Odbywała się właśnie pierwsza próba zespołu.Zadzwoniłam wieczorem do Kamila z prośbą,aby poradził mi jakiegoś dobrego menagera.W pierwszej chwili sam chciał nim zostać,rzucając przy tym Atinę.Powiedziałam,że nie ma mowy.Nie chciałam psuć kariery At tylko dlatego, że ja wracam.Chociaż w głębi serca miałam nadzieję,że pokażę jej kto rządzi na scenie.
-Dziewczyny,musicie się bardziej zgrać.. wiem ,że jesteście ze sobą od niedawna, ale jeśli chcecie wziąć udział w nagrodach Deutschrock, to musicie się skupić.. –powiedziała pakując swoje rzeczy.
-Ale do tego czasu nie zdążymy chyba wydać do żadnej wytwórni „Everyday”.. –powiedziała Marta.
-Spokojnie, już się tym zajęłam.Wiele wytwórni jest wami zachwyconych.Zdaje mi się,że będzie niezła walka o was..
Podeszła do mnie i podała mi karteczkę z numerem do hotelu, w którym miałyśmy przenocować przed DR.
-Dobra dziewczyny, do DR został niecały tydzień.Będziemy charowały codziennie, musicie porozmawiać z rodzicami, żeby dali wam na co najmniej tydzień wolne od szkoły.
Julia podgrywała coś na perkusji.Była niską brunetką o małych zielonych oczkach.Ale miała coś w sobie co przyciągało ludzi.
-Spoko, mama mówi ,że mogę nawet rzucić naukę dla zespołu – krzyknęła do mnie.
Wynajęłyśmy średniej wielkości pokoik w centrum Hamburgu, do naszych prób.Bardzo zależało mi na tym,aby wejść na scenę z wielkim hitem.Żeby pokazać,że nadal jestem taka jaka byłam.
Całe dnie ćwiczyłyśmy i wychodziło nam to w miarę dobrze.Zapomniałam o Billu, tylko czasem robiło mi się smutno z myślą o nim,ale muzyka pochłonęła mnie całkowicie.
Następnego dnia po imprezie dowiedziałam się,że Tom leżał w szpitalu.Podobno pociął się, kiedy zobaczył mnie z Billem.
Śmiałam się, kiedy to czytałam.Sam wybrał Atine, a teraz chce zakłócić wszystko co dzieje się wokół mnie.
Zadzwonił telefon.
-Dzień dobry, z tej strony wytwórnia..- nie dałam im dokończyć, takich telefonów miałam kilka dziennie.
-Przepraszam bardzo, ale na razie nie potrzebujemy wytwórni. Proszę dzwonić po Deutscherock.
Po próbie poszłam z dziewczynami na zakupy.Musiałyśmy jakoś się ubrać na całą impreze, tymbardziej,że dziś wieczorem wyjeżdżałyśmy już do Berlina.Wszystkie przygotowywania miały trwać trzy dni.
Postanowiłyśmy,że ubierzemy się czarno-czerwono.Kupiłyśmy takie same bluzki w paski i rękawiczki.Tylko każda miała inny dół.
-Dobra, chodźcie odpoczniemy trochę, bo brakuje mi sił – Marta przeciągnęła się znacząco i opadła na ławkę.
Siedziałyśmy na niej śmiejąc się dobre pół godziny.

Podróż do Berlina minęła w miłej atmosferze.Jechali z nami jeszcze nasi przedstawiciele.Poznałyśmy wszystkich, byli strasznie mili.Jechała z nami jeszcze córka Eweliny, która uwielbiała naszą muzykę.
-Jakie zespoły wystąpią jutro?
-Masz listę.
Było tego naprawdę dużo.Szczególnie grup niemieckich.Na samej górze umieszczono napis TOKIO HOTEL. No tak, za nimi szalało najwięcej dziewczyn..
Nazwa naszego zespołu została zmieniona na samo Emo.
Po przyjeżdzcie do hotelu zostałyśmy przydzielone na pokoje na pierwszym piętrze.Przyjrzałam się ukradkiem liście, koło nas pokój mieli Killerpilze i Lafee.Tokio Hotel byli piętro wyżej.Ciekawość mnie zżerała, czy oni już przyjechali.
W windzie wpadłam na Jo z KP.
-Hej, jestem Ligia –podałam mu rękę i się uśmiechnęłam.
Gadaliśmy chwilkę, sprawiał wrażenie naprawdę sympatycznego.
-Może jeszcze pogadamy, ale nie tak w windzie- zaśmiał się i puścił mi oczko wychodząc z windy.
Dostałyśmy jeden apartament z widokiem na ulicę główną w Berlinie.Spojrzałam na wejście do hotelu.
Tak, przyjechali.Wszędzie rozpoznam ich busa.Zauważyłam szybko przesuwające się dredy Toma, ale nie dostrzegłam Billa.
-Są Tokio Hotel –powiedziałam dziewczyną , które się rozpakowywały.
Nagle Marta chwyciła mnie za rękę i wybiegła z pokoju.
-Nie możesz pokazać ,że się dołujesz tym,że on tak cię zostawił.Napewno nie wie,że my też tu będziemy.Może spotkamy ich w windzie, chodź –pociągnęła mnie do otwierającej się windy.
-Zwariowałaś –śmiałam się.
Szczerze wątpiłam,że na nich tutaj wpadniemy, w hotelu były cztery windy.Musieli jeszcze wypełniać wszystkie papierki itp..
Otworzyły się drzwi i wpadłam na Gustava.
A jednak.
-Ligia ! Co ty tu robisz? O jeny ! –krzyknął, a ja szybko zamknęłam drzwi windy.
-Cicho. Też występujemy.
-Czemu mam być cicho? O co chodzi?? Wytłumaczy mi ktoś wreszcie??!!- patrzył mi w oczy i widziałam,że jest lekko zdenerwowany.
Marta nacisnęła przycisk STOP, a ja w tym czasie wytłumaczyłam Gustawowi co się działo ze mną i Billem.
-To jest chore.Nie wiesz nawet jak Bill cierpi.I pomyśleć, że to wszystko przez brata..
-Nie wiem co robić.Ale na razie o tym nie myślę, chcemy znowu się wybić.Atina też tu będzie? –spytałam chwytając Gustava za rękaw.
-Tak.. jest już.Ma pokój z Tomem – powiedział powoli.
-Kiedyś to ja z nim zawsze miałam pokój.. – szepnęłam i zrobiło mi się smutno.
-Daj spokój, nie przejmuj się –pocałował mnie w policzek i wyszedł na swoje piętro.
-Wpadnij do mnie potem.Mam pokój z Georgiem.104
Zjechałyśmy na dół śpiewając Barbie Girl. Miałam dobry humor, mimo tego,że wszystko się waliło.Nie miałam zamiaru się przejmować.Chciałam się skupić na karierze.
W drzwiach windy wpadłam na Toma i Atinę.Stali objęci.Atina widocznie nie znała przyczyny pocięcia się Toma.
Kiedy mnie zobaczyli,Tom automatycznie puścił Atinę z objęcia.
Nie powiedziałam im „cześć”. Wychodząc szturchnęłam mocno Atinę, widziałam ,że się przewróciła.
Marta zawyła ze śmiechu,tak ,że nawet recepcja się odwróciła i się pytała czy nic się nie stało.
-Nie skądże znowu,wszystko jest okey –powiedziała łapiąc mnie pod rękę.
-Gdzie jest sala prób ?- powiedziałam na tyle głośno,aby Atina usłyszała.

2010
03.22

Kocham Was ;*

Dziękuję Wam za tyle komentarzy…
naprawdę cieszy mnie to. Bo widzę,że doceniacie to,że się staram..
Kocham Was ;*

Robiłam ostatnio zakupy przez internet, zamówiłam dużo ciuchów JapanStyle, naprawdę polecam!

***

-Dziewczyny, dajcie z siebie wszystko.Wierzę w was ! –mówiła podniecona Ewelina co chwilę przytulając którąś z nas.
Słyszałam dzikie piski dziewczyn stojących pod sceną.Było ich naprawdę dużo.Nasz zespół otwierał całą galę.Nasz występ to niespodzianka, bo fani o tym nie wiedzą.
Czułam tremę, tam dawno nie występowałam na scenie.
-Przed wami zespół Emo ! Tak tak, Ligia wraca z nowym zespołem ! Przywitajcie je !
Krzyk,wrzask, na scenie wybuchły fajerwerki.
Wyskoczyłam pierwsza, Julia usiadła za perkusją, a Marta wyszła z gitarą.
Piosenka zaczynała się moją solówką.
Poczułam dreszcze , widząc te wszystkie szczęśliwe twarze, światła.Oni mnie jeszcze nie widzieli, bo fajerwerki jeszcze lśniły.Ale słyszeli. Zaczęłam grać i śpiewać.

Dołączyła Julia i Marta.
Ludzie krzyczeli, a mi łzy pojawiły się w oczach.Opadły fajerwerki.Wrzask.

Przedemną było miejsce wytyczone dla gwiazd.Nasze miejsce było puste.Zauważyłam Billa.
Zeskoczyłam ku zaskoczeniu wszystkich ze sceny i podeszłam do niego.

Śpiewałam patrząc mu w oczy.Perkusja waliła mocniej.Wskoczyłam na scenę I krzyczałam.

Trema uciekła.Chciałam stać tam i śpiewać jak najdłużej.Płakałam.Widziałam zadowolenie, satysfakcje na twarzy Eweliny.
Udało się.
Znowu będziemy na szczycie.

Muzyka ucichła.Przestałam grać. Ostatnie słowa piosenki zaśpiewałam bardzo smutno.

Takich wiwatów nie widziałam od bardzo dawna.Fanki krzyczały tak głośno,że myślałam tylko,aby nie ogłuchnąć.
Posłałam im buziaka.
-Dziękuję wszystkim! Dzięki ,że we mnie wierzyliście ! Nie dam wam o sobie zapomnieć !

Zeszłyśmy ze sceny z płaczem.Emocje wariowały.

Musiałyśmy usiąść na miejscach wipów, a siedziałyśmy koło Killerpilze, dwa miejsca obok mnie zajmowała Atina.
-Świetne jesteście – powiedział mi Jo na ucho.Zaśmiałam się.
Cała reszta koncertu była udana.Jedynie występ Atiny nie podobał mi się.Nie miała swojej piosenki, ale zapożyczoną od kogoś.Jej wokal nie brzmiał czysto.
Tokio Hotel zagrali „Der letzte tag“ .Bill co chwilę zerkał na mnie.Uśmiechnęłam się do niego, co go chyba uspokoiło.
Występy dobiegły końca.
-Przedstawimy wam teraz wyniki głosowania na najlepszy zespół !
Cisza.
-Tokio Hotell !! – zawył,a fanki krzyczały „ Tooom” „Billl”.
-Postanowiliśmy wręczyć także nagrodę za najlepszy dzisiejszy występ.Tutaj jednogłośnie wygrywają Emo !
Zaśmiałam się.Wyszłyśmy po nagrodę całe szczęśliwe.udało nam się.. Udało.

Po imprezie odbyło się tradycyjnie After party.
Spóźniłyśmy się troche, bo rozdawałyśmy autografy.
Na Sali panowała ciemność, jedynie przy barze paliło się światło.
Ludzie wypełniali wszystkie miejsca.
-Hej, można się przysiąść ? –zapytałam Jo.
-Jasne,siadaj.
Rozmawialiśmy bardzo długo i praktycznie o wszystkim.W pewnym momencie podeszła do mnie Atina.
-Możemy porozmawiać..? – spytała
-A mamy o czym?
Wszyscy przy stoliku przyglądali się tej scenie z zapartym tchem.
-Mamy i dobrze o tym wiesz
-Ale ja nie mam ochoty z tobą rozmawiać, baw się dobrze –powiedziałąm i wstałam.
Skierowałam swoje kroki do łazienki.Zobaczyłam,że Bill siedzi przygnębiony przy barze.Dwie fanki ciągle coś do niego mówiły.
-Można przeszkodzić ? –spytałam dziewczyn i zwróciłam się do Billa.
-Chodź – pociągnęłam go za rękę.Miał bardzo smutny wzrok.Utkwiony był ciągle we mnie.
Pojechaliśmy windą do mojego pokoju.Zamknęłam pokój na klucz.

2010
03.13

Nie czytajcie, kiedy Wam smutno.

Pierwszy raz sama popłakałam się, pisząc tą część.To wpływ emocji, wsłuchania się w muzykę..

Kochane.Tak bardzo dziękuję Wam za komentarze.
Dziękuję Wam wszystkim.
Bo dzięki Wam, pisząc odrywam się od codzienności.
Nawet nie wiedzie, jak mi pomagacie czytając i doceniając to..

Po prostu lubię zakupy i lubię kupować ciuchy!

***

Odezwał się pierwszy.
-Ligia.. jak mogę cię za to przeprosić.. wybacz mi proszę..-zagryzał nerwowo wargę.
-Nie chcę,żeby Tom cierpiał, ale ja też cierpię..
Podeszłam do niego i mocno przytuliłam.
-Nie opuszczaj mnie więcej.. nie dam rady bez ciebie.. –przytrzymał mnie za brodę i lekko pocałował.
Nagle do pokoju wparował Gustav.
-Lig.. o przepraszam , przepraszam.Chciałem tylko powiedzieć,że robimy własną imprezę u nas w pokoju.Bez tych wszystkich fanek, wpadajcie –puścił nam oczko.
-Przyjdziemy..-powiedziałam.
-Nie byłbym taki pewny – przewrócił mnie na łóżko i zaczął całować.
Delikatnie gładził mnie po brzuchu,przechodząc coraz wyżej.
Jednak nie było nam pisane,żeby być sam na sam, bo w tym momencie do pokoju weszła Julia.
-Lig.. o nie.przepraszam, nie wiedziałam.Tylko chciałam się spytać , czy idziesz do Jo.Bo zaprasza cię –wyszła z pokoju.
Czar prysnął.
-Ten Jo z Killerpilze? Znasz go? – spytał podnosząc się.
-Tylko z nim gadałam-zaśmiałam się , widząc jego zdziwioną minę.
Usiadłam na nim okrakiem i pocałowałam najpierw w czoło, potem w nos i w usta.
Zdjęłam mu bluzkę.
-Może zamkniemy drzwi, bo znowu ktoś nam wejdzie do pokoju? –spytał całując mnie w szyję.
Jakby na jego pytanie, do pokoju weszła Marta.
-Idzie.. o sorry, chodzcie do nas, wszyscy się dobrze bawią, a wy tutaj się migdalicie.Potem się pobawicie sam na sam –wyszła
-Chyba ma rację..-wstawałam, kiedy pociągnął mnie w swoją stronę.
-Póżniej pójdziemy..-przewrócił mnie na łóżko..
Nagle zaczęli walić w ścianę.
Zaśmiałam się.
-Chyba naprawdę się nie uda – powiedział wkurzony zakładając bluzkę.
-Ale masz minę.. –zaśmiałam się podchodząc do niego i obejmując mocno.

W pokoju chłopaków śmierdziało piwem.Było bardzo dużo ludzi,nie tylko sławnych.
Wzięłam drinka ze stołu i wyszłam na taras. Nikogo tam nie było, potrzebowałam ciszy.
Śnieg lekko prószył,światełka samochodów wypełniały ulice.
Siedziałam tyłem do drzwi tarasu, które cicho się otworzyły.Słyszałam,że ktoś wszedł i stał obok mnie.
-Ligia, teraz mnie posłuchaj.Po wypadku.. nie wiedziałem co ze sobą zrobić.. bardzo cierpiałem.Chciałem zadzwonić, ale bałem się, że usłyszę coś złego.A potem było już za póżno.Wiedziałem,że mi nie wybaczysz, że nie byłem w tak trudnych chwilach przy tobie..
Później wszystko tak szybko się potoczyło..Atina,koncerty,sława. Chciałem być z tobą, uwierz mi ja nie kocham Atiny.To ona.. to ona mi się narzuciła.To raczej przyzwyczajenie ..
Ciągle o tobie myślę. A wtedy.. kiedy zaczęłaś spotykać się z Billem, wszystko zawaliło się.Nie wiedziałem co robić.Chciałem ze sobą skończyć.. tak bardzo mi ciebie brakuje.. tak bardzo – usiadł na ziemi i schował głowę między dłonie.
Płakałam.Nie wiedziałam co robić.. łzy leciały mi po policzkach jak oszalałe..
Nie mogłam na niego spojrzeć.Nie potrafiłam.Bo .. w głębi serca te uczucie ciągle wariowało.Jak oszalałe chciało się wydostać..Nie wiedziałam co robić. Puścicie sobie piosenkę Patrycji Markowskiej „Pożegnanie” Spojrzałam przed siebie.Chciałam cofnąć czas.. tak bardzo chciałam go cofnąć..

-Tom.. naprawdę nie wiem co powiedzieć.. nie wiem – wybiegłam z tarasu wycierając dłonią łzy.
Czułam,że muszę wyjść.Nie chciałam zrobić czegoś, czego będę żałować. Chociaż nie wiedziałam, czego będę żałować. Może nawet tego, że wybiegłam…
-Ligia?? LIGIA ! –krzyczał Bill przedzierając się przez tłum.
Wbiegłam do łazienki , odkręciłam wodę i usiadłam na podłodze.
-Otwórz ! proszę otwórz ,słyszysz ?? OTWÓRZ ! –krzyczał i walił w drzwi.
-Bill.. nie teraz- szepnęłam.
Nie wiedziałam co ze sobą robić..
Wyjęłam z torebki nożyczki, odwinęłam rękaw i wbiłam je.
Krew spłynęła na zimną posadzkę plamiąc ciuchy.
Niesamowity ból przeszył mnie od środka..
Nagle wszedł Bill. Musiał wziąć od kogoś klucz.Zaciągnęłam szybko rękawy i rzuciłam nożyczki w kąt.Zamknął drzwi i mocno mnie przytulił.
Krew w pewnym momencie przeszła przez materiał bluzki.
-Ligia.. – podciągnął rękaw i spojrzał mi w oczy.
-Zostaw.. – łzy leciały mi z oczu.
-Nie rób tego więcej.. –przemył ranę wodą i pocałował.
Wiłam się z bólu..
-Rozmawiałam z nim.. po co ja to robiłam.. powiedział mi wszystko.. –szeptałam
Spojrzał mi w oczy.
-Kochasz go ?- spytał.