05.07
Mam do Was wielką prośbę.
Możecie kliknąć w ten link..?
Pomożecie spełnić marzenia pewnej dziewczyny..
proszę !
***
Notka ze specjalną dedykacją dla
mloda-i-glupia oraz opowiadanie-t-h
Dziękuję za tyle komentarzy.. ;*
***
Odwróciłam się i łzy napłynęły mi do oczu..
Nie wiedziałam co robić.. przytulić go? Pocałować..? a może stać i podać rękę..
Jego sylwetka zbliżała się do mnie, zauważyłam uśmiech na twarzy.. uśmiech taki jak kiedyś.
Łzy samej zaczęły lecieć po mojej twarzy, wszystkie wspomnienia wróciły.
Podbiegłam do niego i rzuciłam się na szyje.Przytulił mnie mocno i szeptał do ucha..
Kątem oka zauważyłam,że Martinna odchodzi w stronę bramy i znika w oddali. Byłam tak szczęśliwa.. jak nigdy.
-Ligia.. Jezu jak dobrze cię widzieć.. jak dobrze –powtarzał na okrągło dotykając delikatnie moich włosów..
Po 10 minutach witania usiedliśmy na ławce trzymając się za ręce i patrząc sobie głęboko w oczy..
-Nie wiesz ile łez przez to wszystko wylałam.. myślałam,że już nie chcecie mnie znać.. wszystko się sypało.. – przytuliłam go znowu..
Nagle jakieś dziewczyny odkryły Billa i biegły w naszą stronę.
-Chodź szybko ! krzyknęłam i pociągnęłam go za sobą w stronę domu.
Zdążyliśmy przed fankami, zamknęłam drzwi na klucz. Na szczęście nikogo nie było.. mama miała umówioną wizytę u kosmetyczki..
-Widzisz gdzie teraz mieszkam.. ? ja tak naprawdę nie chce.. mam wszystkiego dość..
Zrobiłam ciepłej herbatki i usiedliśmy na dywanie przed kominkiem.
Rozmawialiśmy jeden przez drugiego, koncerty, spotkania z fanami.. teledyski.. wszystko co nowe obgadaliśmy.W końcu gotował się we mnie temat Toma.A widziałam,że Bill go bardzo unika..
-Wiem, że nie chcesz ,aby mi było smutno, ale musimy w końcu o tym porozmawiać.. co jest z Tomem..? –spytałam patrząc na niego
Przez chwilę unikał mojego wzroku.. trzymał kurczowo zielony kubek i oglądał go z każdej strony.Byłam pewna ,że go poznaje. Bo te kubki kupiliśmy razem. Ja miałam zielony,a on czerwony.Wtedy, kiedy jeszcze byliśmy razem..
-Te kubki.. – powiedział powoli
-Tak, to one. Ale nie zmieniaj tematu –przerwałam mu ostro.
Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem.
-Dobrze.. masz rację. Ne mogę tego tematu odsuwać. Ligia.. jest mi za niego wstyd. Sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć..
Ściskałam pięści z całych sił, bo był to dla mnie naprawdę ciężki moment..
Bill opowiedział , co się stało po wypadku. Tom przez jakiś czas tęsknił, mówił,że nadal kocha.. Jednak znalazł szybko pocieszenie u innych dziewczyn.Podobno codziennie zabawiał się z inną. Ale od miesiąca chodził z Atiną. Tak , właśnie z nią.
I nagle wszystko do mnie dotarło.Mama nie chciała, żebym z At rozmawiała. Bo.. wiedziała o wszystkim.Chciała uniknąć mojego płaczu, żalu, załamania. Nie chciała ,abym znowu płakała i wpadła w większą depresję..
To co powiedział mi Bill, było największym upokorzeniem, największą karą..
Kary mają sens, kiedy jest znany ich powód. A ja go nie znałam..
Atina na pewno bała się,że przeczytam o nich w prasie.. dlatego ze mną chciała porozmawiać. Ale ja nie czytałam gazet.. od tak dawna.
I raczej dobrze. Bo wolałam dowiedzieć się tego wszystkiego od Billa. Z jego ust..
-Liguś nie myśl o nim.. o niej też. –szeptał przytulając mnie do siebie
-Bill.. jak oni mogą.. Jezu, dlaczego to wszystko spada zawsze na mnie..?! dlaczego ?!- krzyczałam siedząc mu na kolanach.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się na łóżku, obok spał Bill. Musiał mnie tu zanieść..
Spaliśmy cały dzień, bo za oknem było całkiem ciemno.
Ja spałam wymęczona wiadomościami, a Bill koncertami, problemami i karierą…
W pewnym sensie mu zazdrościłam.Bo chciałam wrócić do śpiewu. Ale nie wiedziałam,czy po tych katastrofach potrafiłabym stworzyć i zaśpiewać radosną piosenkę.. a nie chciałam dołować innych swoim smutkiem i przemyśleniami. Bo były we mnie i nie potrafiłam się ich pozbyć.
Patrzałam na jego twarz wtuloną w poduszkę, delikatne rysy twarzy,spał jak dziecko.Jego natapirowane włosy nie opadły, wygląda śmiesznie z rozmazanym czarnym tuszem na oczach..
Tak bardzo byłam mu wdzięczna. Za każdą chwilę, za to,że potrafił przyjść do mnie i opowiedzieć o wszystkim do czego doszło, kiedy mnie nie było.
Mało osób by tak umiało. Jego wiara w ludzi i oddanie poruszyło mnie.
Nagle zaczęłam żałować,że zerwałam z nim dla takiego chama. Bo nikt inny, tylko właśnie Bill pozostał przy mnie do końca. Do tego momentu kryzysowego, kiedy nie ma się nikogo, czuje się tą okropną samotność samotność duszy i sercu. I .. dlatego nie jest mi tak źle, gdy patrzę na jego znurzone snem oczy..
Pocałowałam go w czubek nosa, i w jeden sekundzie jakbym zobaczyła malujący się uśmiech na jego twarzy.Spał.
Wstałam delikatnie otwierając okno.W pokoju było bardzo duszno.Pachniało jego perfumami..
Włączyłam Internet i weszłam na stronę Emotnionals. Od tak dawna nie dodawał tutaj nikt notek.Bo zespół nie istniał.
Spisałam numery,które wielokrotnie pojawiały się w mojej skrzynce odbiorczej.Od momentu końca kariery , dostałam masę listów z propozycjami wydania płyt, podpisania kontraktów.Spisałam wszystkie.
Wiedziałam co zrobię.
Weszłam na domową stronę Atiny. Pierwsze zdjęcia wywołały ogromny smutek.
Tom z Atiną, całują się, tu się przytulają, razem w Paryżu, w mieście w parku..
Zdjęcia radosne, a zarazem .. smutne?
-Może mi się tylko zdaje.. – powiedziałam sama do siebie i łykałam w duszy łzy.
Nie chciałam,żeby zobaczył je Bill, kiedy się obudzi.
Przeczytałam w czasie godziny dużo artykułów, dowiedziałam się,że At wydała płytę solową. I ,że żadnej rewelacji nie było. Powstawały komentarze,że beze mnie nie istnieje.Podniosło mnie to bardzo na duchu.
Wpisałam stronę Emotionals , wbiłam hasło, nowa notka.
„Tak kochani. To ja, Ligia.
Ogłaszam wszystkim, że wracam do śpiewu.
Szukam zespołu, ktoś chętny ?”
„dodaj” – kliknęłam.
Zaraz, w ciągu 10 minut było już ok. 100 komentarzy.
Uśmiechnęłam się.Jednak o mnie nie zapomnieli…