2010
03.13

Pierwszy raz sama popłakałam się, pisząc tą część.To wpływ emocji, wsłuchania się w muzykę..

Kochane.Tak bardzo dziękuję Wam za komentarze.
Dziękuję Wam wszystkim.
Bo dzięki Wam, pisząc odrywam się od codzienności.
Nawet nie wiedzie, jak mi pomagacie czytając i doceniając to..

Po prostu lubię zakupy i lubię kupować ciuchy!

***

Odezwał się pierwszy.
-Ligia.. jak mogę cię za to przeprosić.. wybacz mi proszę..-zagryzał nerwowo wargę.
-Nie chcę,żeby Tom cierpiał, ale ja też cierpię..
Podeszłam do niego i mocno przytuliłam.
-Nie opuszczaj mnie więcej.. nie dam rady bez ciebie.. –przytrzymał mnie za brodę i lekko pocałował.
Nagle do pokoju wparował Gustav.
-Lig.. o przepraszam , przepraszam.Chciałem tylko powiedzieć,że robimy własną imprezę u nas w pokoju.Bez tych wszystkich fanek, wpadajcie –puścił nam oczko.
-Przyjdziemy..-powiedziałam.
-Nie byłbym taki pewny – przewrócił mnie na łóżko i zaczął całować.
Delikatnie gładził mnie po brzuchu,przechodząc coraz wyżej.
Jednak nie było nam pisane,żeby być sam na sam, bo w tym momencie do pokoju weszła Julia.
-Lig.. o nie.przepraszam, nie wiedziałam.Tylko chciałam się spytać , czy idziesz do Jo.Bo zaprasza cię –wyszła z pokoju.
Czar prysnął.
-Ten Jo z Killerpilze? Znasz go? – spytał podnosząc się.
-Tylko z nim gadałam-zaśmiałam się , widząc jego zdziwioną minę.
Usiadłam na nim okrakiem i pocałowałam najpierw w czoło, potem w nos i w usta.
Zdjęłam mu bluzkę.
-Może zamkniemy drzwi, bo znowu ktoś nam wejdzie do pokoju? –spytał całując mnie w szyję.
Jakby na jego pytanie, do pokoju weszła Marta.
-Idzie.. o sorry, chodzcie do nas, wszyscy się dobrze bawią, a wy tutaj się migdalicie.Potem się pobawicie sam na sam –wyszła
-Chyba ma rację..-wstawałam, kiedy pociągnął mnie w swoją stronę.
-Póżniej pójdziemy..-przewrócił mnie na łóżko..
Nagle zaczęli walić w ścianę.
Zaśmiałam się.
-Chyba naprawdę się nie uda – powiedział wkurzony zakładając bluzkę.
-Ale masz minę.. –zaśmiałam się podchodząc do niego i obejmując mocno.

W pokoju chłopaków śmierdziało piwem.Było bardzo dużo ludzi,nie tylko sławnych.
Wzięłam drinka ze stołu i wyszłam na taras. Nikogo tam nie było, potrzebowałam ciszy.
Śnieg lekko prószył,światełka samochodów wypełniały ulice.
Siedziałam tyłem do drzwi tarasu, które cicho się otworzyły.Słyszałam,że ktoś wszedł i stał obok mnie.
-Ligia, teraz mnie posłuchaj.Po wypadku.. nie wiedziałem co ze sobą zrobić.. bardzo cierpiałem.Chciałem zadzwonić, ale bałem się, że usłyszę coś złego.A potem było już za póżno.Wiedziałem,że mi nie wybaczysz, że nie byłem w tak trudnych chwilach przy tobie..
Później wszystko tak szybko się potoczyło..Atina,koncerty,sława. Chciałem być z tobą, uwierz mi ja nie kocham Atiny.To ona.. to ona mi się narzuciła.To raczej przyzwyczajenie ..
Ciągle o tobie myślę. A wtedy.. kiedy zaczęłaś spotykać się z Billem, wszystko zawaliło się.Nie wiedziałem co robić.Chciałem ze sobą skończyć.. tak bardzo mi ciebie brakuje.. tak bardzo – usiadł na ziemi i schował głowę między dłonie.
Płakałam.Nie wiedziałam co robić.. łzy leciały mi po policzkach jak oszalałe..
Nie mogłam na niego spojrzeć.Nie potrafiłam.Bo .. w głębi serca te uczucie ciągle wariowało.Jak oszalałe chciało się wydostać..Nie wiedziałam co robić. Puścicie sobie piosenkę Patrycji Markowskiej „Pożegnanie” Spojrzałam przed siebie.Chciałam cofnąć czas.. tak bardzo chciałam go cofnąć..

-Tom.. naprawdę nie wiem co powiedzieć.. nie wiem – wybiegłam z tarasu wycierając dłonią łzy.
Czułam,że muszę wyjść.Nie chciałam zrobić czegoś, czego będę żałować. Chociaż nie wiedziałam, czego będę żałować. Może nawet tego, że wybiegłam…
-Ligia?? LIGIA ! –krzyczał Bill przedzierając się przez tłum.
Wbiegłam do łazienki , odkręciłam wodę i usiadłam na podłodze.
-Otwórz ! proszę otwórz ,słyszysz ?? OTWÓRZ ! –krzyczał i walił w drzwi.
-Bill.. nie teraz- szepnęłam.
Nie wiedziałam co ze sobą robić..
Wyjęłam z torebki nożyczki, odwinęłam rękaw i wbiłam je.
Krew spłynęła na zimną posadzkę plamiąc ciuchy.
Niesamowity ból przeszył mnie od środka..
Nagle wszedł Bill. Musiał wziąć od kogoś klucz.Zaciągnęłam szybko rękawy i rzuciłam nożyczki w kąt.Zamknął drzwi i mocno mnie przytulił.
Krew w pewnym momencie przeszła przez materiał bluzki.
-Ligia.. – podciągnął rękaw i spojrzał mi w oczy.
-Zostaw.. – łzy leciały mi z oczu.
-Nie rób tego więcej.. –przemył ranę wodą i pocałował.
Wiłam się z bólu..
-Rozmawiałam z nim.. po co ja to robiłam.. powiedział mi wszystko.. –szeptałam
Spojrzał mi w oczy.
-Kochasz go ?- spytał.

Komentarze są zamknięte.