03.27
Dzisiaj dodaję nową notkę.Napisałam jeszcze pare części do przodu.Jeśli postaracie się o komentarze to i notka będzie szybciej
***
-Dobra, na dzisiaj to już koniec, wystarczy –powiedziała Ewelina i usiadła w fotelu.
Odbywała się właśnie pierwsza próba zespołu.Zadzwoniłam wieczorem do Kamila z prośbą,aby poradził mi jakiegoś dobrego menagera.W pierwszej chwili sam chciał nim zostać,rzucając przy tym Atinę.Powiedziałam,że nie ma mowy.Nie chciałam psuć kariery At tylko dlatego, że ja wracam.Chociaż w głębi serca miałam nadzieję,że pokażę jej kto rządzi na scenie.
-Dziewczyny,musicie się bardziej zgrać.. wiem ,że jesteście ze sobą od niedawna, ale jeśli chcecie wziąć udział w nagrodach Deutschrock, to musicie się skupić.. –powiedziała pakując swoje rzeczy.
-Ale do tego czasu nie zdążymy chyba wydać do żadnej wytwórni „Everyday”.. –powiedziała Marta.
-Spokojnie, już się tym zajęłam.Wiele wytwórni jest wami zachwyconych.Zdaje mi się,że będzie niezła walka o was..
Podeszła do mnie i podała mi karteczkę z numerem do hotelu, w którym miałyśmy przenocować przed DR.
-Dobra dziewczyny, do DR został niecały tydzień.Będziemy charowały codziennie, musicie porozmawiać z rodzicami, żeby dali wam na co najmniej tydzień wolne od szkoły.
Julia podgrywała coś na perkusji.Była niską brunetką o małych zielonych oczkach.Ale miała coś w sobie co przyciągało ludzi.
-Spoko, mama mówi ,że mogę nawet rzucić naukę dla zespołu – krzyknęła do mnie.
Wynajęłyśmy średniej wielkości pokoik w centrum Hamburgu, do naszych prób.Bardzo zależało mi na tym,aby wejść na scenę z wielkim hitem.Żeby pokazać,że nadal jestem taka jaka byłam.
Całe dnie ćwiczyłyśmy i wychodziło nam to w miarę dobrze.Zapomniałam o Billu, tylko czasem robiło mi się smutno z myślą o nim,ale muzyka pochłonęła mnie całkowicie.
Następnego dnia po imprezie dowiedziałam się,że Tom leżał w szpitalu.Podobno pociął się, kiedy zobaczył mnie z Billem.
Śmiałam się, kiedy to czytałam.Sam wybrał Atine, a teraz chce zakłócić wszystko co dzieje się wokół mnie.
Zadzwonił telefon.
-Dzień dobry, z tej strony wytwórnia..- nie dałam im dokończyć, takich telefonów miałam kilka dziennie.
-Przepraszam bardzo, ale na razie nie potrzebujemy wytwórni. Proszę dzwonić po Deutscherock.
Po próbie poszłam z dziewczynami na zakupy.Musiałyśmy jakoś się ubrać na całą impreze, tymbardziej,że dziś wieczorem wyjeżdżałyśmy już do Berlina.Wszystkie przygotowywania miały trwać trzy dni.
Postanowiłyśmy,że ubierzemy się czarno-czerwono.Kupiłyśmy takie same bluzki w paski i rękawiczki.Tylko każda miała inny dół.
-Dobra, chodźcie odpoczniemy trochę, bo brakuje mi sił – Marta przeciągnęła się znacząco i opadła na ławkę.
Siedziałyśmy na niej śmiejąc się dobre pół godziny.
Podróż do Berlina minęła w miłej atmosferze.Jechali z nami jeszcze nasi przedstawiciele.Poznałyśmy wszystkich, byli strasznie mili.Jechała z nami jeszcze córka Eweliny, która uwielbiała naszą muzykę.
-Jakie zespoły wystąpią jutro?
-Masz listę.
Było tego naprawdę dużo.Szczególnie grup niemieckich.Na samej górze umieszczono napis TOKIO HOTEL. No tak, za nimi szalało najwięcej dziewczyn..
Nazwa naszego zespołu została zmieniona na samo Emo.
Po przyjeżdzcie do hotelu zostałyśmy przydzielone na pokoje na pierwszym piętrze.Przyjrzałam się ukradkiem liście, koło nas pokój mieli Killerpilze i Lafee.Tokio Hotel byli piętro wyżej.Ciekawość mnie zżerała, czy oni już przyjechali.
W windzie wpadłam na Jo z KP.
-Hej, jestem Ligia –podałam mu rękę i się uśmiechnęłam.
Gadaliśmy chwilkę, sprawiał wrażenie naprawdę sympatycznego.
-Może jeszcze pogadamy, ale nie tak w windzie- zaśmiał się i puścił mi oczko wychodząc z windy.
Dostałyśmy jeden apartament z widokiem na ulicę główną w Berlinie.Spojrzałam na wejście do hotelu.
Tak, przyjechali.Wszędzie rozpoznam ich busa.Zauważyłam szybko przesuwające się dredy Toma, ale nie dostrzegłam Billa.
-Są Tokio Hotel –powiedziałam dziewczyną , które się rozpakowywały.
Nagle Marta chwyciła mnie za rękę i wybiegła z pokoju.
-Nie możesz pokazać ,że się dołujesz tym,że on tak cię zostawił.Napewno nie wie,że my też tu będziemy.Może spotkamy ich w windzie, chodź –pociągnęła mnie do otwierającej się windy.
-Zwariowałaś –śmiałam się.
Szczerze wątpiłam,że na nich tutaj wpadniemy, w hotelu były cztery windy.Musieli jeszcze wypełniać wszystkie papierki itp..
Otworzyły się drzwi i wpadłam na Gustava.
A jednak.
-Ligia ! Co ty tu robisz? O jeny ! –krzyknął, a ja szybko zamknęłam drzwi windy.
-Cicho. Też występujemy.
-Czemu mam być cicho? O co chodzi?? Wytłumaczy mi ktoś wreszcie??!!- patrzył mi w oczy i widziałam,że jest lekko zdenerwowany.
Marta nacisnęła przycisk STOP, a ja w tym czasie wytłumaczyłam Gustawowi co się działo ze mną i Billem.
-To jest chore.Nie wiesz nawet jak Bill cierpi.I pomyśleć, że to wszystko przez brata..
-Nie wiem co robić.Ale na razie o tym nie myślę, chcemy znowu się wybić.Atina też tu będzie? –spytałam chwytając Gustava za rękaw.
-Tak.. jest już.Ma pokój z Tomem – powiedział powoli.
-Kiedyś to ja z nim zawsze miałam pokój.. – szepnęłam i zrobiło mi się smutno.
-Daj spokój, nie przejmuj się –pocałował mnie w policzek i wyszedł na swoje piętro.
-Wpadnij do mnie potem.Mam pokój z Georgiem.104
Zjechałyśmy na dół śpiewając Barbie Girl. Miałam dobry humor, mimo tego,że wszystko się waliło.Nie miałam zamiaru się przejmować.Chciałam się skupić na karierze.
W drzwiach windy wpadłam na Toma i Atinę.Stali objęci.Atina widocznie nie znała przyczyny pocięcia się Toma.
Kiedy mnie zobaczyli,Tom automatycznie puścił Atinę z objęcia.
Nie powiedziałam im „cześć”. Wychodząc szturchnęłam mocno Atinę, widziałam ,że się przewróciła.
Marta zawyła ze śmiechu,tak ,że nawet recepcja się odwróciła i się pytała czy nic się nie stało.
-Nie skądże znowu,wszystko jest okey –powiedziała łapiąc mnie pod rękę.
-Gdzie jest sala prób ?- powiedziałam na tyle głośno,aby Atina usłyszała.