12.21
Kiełbasa z mlekiem. (nie ma tytułu)
Cóż za miła sytuacja: Myślę sobie “Ok, zaraz idę sobie książkę poczytać, albo moze już do wanny, bo północ, tylko wejdę na chwilę na awryj-must-die, bo dawno mnie tam nie było. Na Święta wróciłam ze szpitala [nie z psychiatryka, panno super-avrilciu, żeby potem nie było
] i jakoś nie było czasu.” Wchodzę i widzę 126 komentarzy. Tak sobie pomyślałam, czy ta jedynka na początku to przypadkiem nie wytwór mojej wyobraźni ;] Ale nie martwcie się, moi drodzy – przeczytałam wszystkie. Uff. I nie gniewam się za to forum, o nie. Ja bardzo lubię forum, które prędzej czy później i tak zawsze tworzy się na anty-blogach ze zwykłych komentarzy. Przyjdzie sobie taka faneczka wyznająca kult pankufffff, walnie coś od rzeczy, to po prostu aż się powstrzymać nie można, żeby jej nie zbluzgać. Doskonale wiem, jak to jest ;] Poza tym dziękuję, że mnier wyręczacie w walce z fankami, bo nie wiem, co by było, gdybym sama musiała 10 razy to samo powtarzać. Już mi się to znudziło i gdy widzę “Jesteś zazdrosna o Avril głupia pizdo, odpierdol się od niej, bo ona nie mówiła, że gra pAnka”, to wymiociny mi podchodzą do gardła. Brak słów.
W każdym bądź razie, chciałam zaznaczyć, iż po mej długiej nieobecności jestem mile zaskoczona takąż ilością komwentarzy. Oby było ich tyle pod każą notką ;[ Zadbacie o to, mam nadzieję ;]
Pragnę również szczerze pozdrowić i życzyć Szczęśliwego Nowego Roku (i oczywiście radosnego Sywlka) ludziom, którzy zrobili z moich komentarzy forum, czyli:
1. Bodzio
2. Madzia
3. Nemessis
4. Rude’n'grunge
Kocham Was!
Te same życzenia chcę złożyć również wszystkim tym, którzy mnie popierają i powiadomili mnie o swoim zdaniu w kwestii mego bloga ;] Dziękuję także ludziom, którzy dodali mnie do ulubionych i prosili o odwiedzenie, co zrobię jutro, bądź w przyszłym roku (brzmi strasznie, ale to zaledwie jeden dzień ;] ), z dwóch prostych przyczyn: spójrzcie na godzinę napisania notki (od dwunastej czytam te Wasze komentarze
), pogubiłam się i nie wiem do kogo mam wejść, a kogo miałam już zaszczyt… hmm… czytać ;]
A co się tyczy super-avrilci: nie martw się ma droga istoto z dziesięcioma paluszkami u rączek. Ty też dostaniesz życzenia: niechże prochy KurCIKa staną się jedną całością, abyś mogła złożyć mu w ofierze swą idolkę i prosić go o wybaczenie w jej imieniu. I oby NirWanka miała cię w swej boskiej opiece. A teraz idź i nie grzesz więcej. Amen.
A czego życzę Avril? Nie, nie śmierci. Mam nadzieję, że na Święta jej Mikołaj mózg przyniósł. To niech w przyszłym roku dozna oświecenia i odejdzie ze świata muzyki. Przykro mi z powodu tego, ze ludzie nie potrafią szanować muzyki. Nie dostrzegają w tej chwili piękna płynącego prosto z serca. Są zaślepieni różnego rodzaju ludźmi, którzy traktują muzykę jako źródło pieniędzy (Avril, Britney). Nie słyszą rzeczy prawdziwych, chwytają tylko to, co łatwo wpada w ucho, a ludzie komercyjni to wykorzystują. Połowa ludzkości obecnie straciła uszy. Ludzie nieczuli na sztukę muzyczną, a łakomi na komerchę pokroju hip-hopu, popu (łącznie z Avril, ona nie stanowi różnicy) i techno, nigdy już nie przejrzą na oczy. To mnie dogłębnie przeraża.
No i ostatnia część tej notki, która jako jedna z niewielu na tym blogu – będzie bez zdjęć. Tak, wierszyki o Avril są genialne ;] A oto moja propozycja (skoro wszyscy już jakieś złożyli):
“Oto i ONO”
Wypindrzona lalka w glanach,
Na oczach maskara,
Na łbie blond tlenione włoski,
Wredna to poczwara.
Swą gitarę w dłoniach dzierży,
Chociaż grać nie umie,
Nie wygląda to prawdziwie,
Stwierdzisz: “Pozer w sumie”.
Ale fanki jej zażarte,
Stwierdzą pewnym rankiem,
I obalą słoa twoje:
“Avril mega punkiem!”
Lecz gdy spotkasz na ulicy,
Pannę w róż bluzeczce,
Już wiesz że to Avril Lavigne,
Bo jest w mini kiecce.
Tak to było z tą poczwarą,
Wszystkie style przeszła,
Teraz to już tylko lalka,
Jako punk ze sceny zeszła.
Nie zmienimy samej Avril,
Lecz zmieminy fanów,
Gdy im rocka dziś puścimy,
Av nie zrealizuje planów!
Czekam na kolejne wierszyki ;] Jeszcze raz pozdrowienia i wyrazy mojej miłości do Was (xD) :**** Baj Baj!