2009
12.29

Eh.. Szasza

Eh.. Szasza..
Naszla nas wena na nowa notke.. Trzeba przyznac, ze to nowosc ostatnio :P
No, wiec zainspirowaly nas nasze nowe ksywy nadane nam przez naszych wspollokatorow, a mianowicie, Szarlota nie jest juz Szarlota tylko McBedzin, a ja BRYNKA nie jestem juz BRYNKA tylko Obierkami (koniecznie w liczbie mnogiej) … x) Bo, wedlug niejakiego McDziadka musimy porzucic nasze rockowe wizerunki, bo to juz nie modne i zostac Mc … ^^ yhy postaramy sie BARDZO ;P
A tak pozadym to McBedzin zwany kiedys Szarlota podrywal dzisiaj Litwina mieszkajacego obok nas :D polew niesamowity!!
Trzymajmy kciuki za McBedzin i jej podryw i trzymajmy kciuki za nasz nowy squad (szpanerska nazwa) i za nasze rymy YO!

2009
12.27

Avril, nie trzeba było

Próbując znaleźć sobie temat na notkę, wybrałam bardzo intrygujący: wiele fanów uważa Avril za prawdziwego punka i bierze z niej przykład. Jej wielbicielki uważają się za takie same punkówy, jak ich idolka (nie mówię, że wszystkie, bo może jest i kilka, które tak nie uważają). Jednak powoli zaczynają tracić wiarę w to, co Avril twierdzi. A dlaczego? Bo stała się lalką barbie.
Przykładem może być panna z tego bloga. Kiedy tylko ta jej AvRiLkA przestała być mroczną punkówą, nasza koleżanka czeka tylko, żeby odetchnąć z ulgą, kiedy Avril założy czarne szpilki, a nie różowe. Możemy więc wywnioskować jedną rzecz: avril przyciąga swych fanów stylem. Jednak straciła połowę z nich, kiedy zmieniła się na słodką barbie. Fani, którzy udają, że im to nie przeszkadza, tłumaczą ją jednym zdaniem: “Ale ona podrosła, nie jest już nastolatką”. A więc dlaczego mówiła, że nigdy się nie zmieni? Niech się teraz sama tłumaczy.
Dalej: dlaczego Avril kreowała się na wolną buntownicę? Bo gdyby tego nie zrobiła, nigdy nie wzniosłaby się na wyżyny kariery. Dlaczego ludzie uważają, na przykład Metallicę za metal? Czy James, Kirk, Rob albo Lars kreują się na super mrocznych metalowców obwieszonych ćwiekami? A może mówią, jacy to są zbuntowani i, że jako nastolatkowie jeździli na deskach i byli buntownikami? Albo czy mówią, że nikt im nie wybiera ubrań do sesji zdjęciowych, bo oni sami mają swoje super mroczne ciuchy? A mimo wszystko wszyscy uważają, ze grają metal. Dziwne, prawda?
Gdyby Avril zachowywała się normalnie, nigdy nie zasłynęłaby. Jej muzyka jest płytka jak kałuża. Chcąc doszukać się jakiegokolwiek piękna i przesłania, odnalazłam jedynie pustą komercję przeplataną niby-romantycznymi tekstami. Być może nie obrażałabym jej, gdyby nie udawała kogoś, kim nie jest. Kreowała się na punka, aby zdobyć rozgłos. Oszukiwała, że sama ubiera się do sesji, żeby pokazać swą buntowniczą naturę. Moim zdaniem to, ze gwiazdy są ubierane do sesji zdjęciowych nie jest wcale dziwne i Avril nie powinna się tego wstydzić.
Zatem Lavigne w swojej karierze popełniła jeden zasadniczy błąd: postanowiła być punkiem.
Kłamstwo zawsze wychodzi na jaw. Zresztą, moim zdaniem, skoro Avril nie potrafi stworzyć pięknej muzyki, to przepraszam bardzo, ale co ona robi w świecie sztuki?

2009
12.21

Kiełbasa z mlekiem.

Kiełbasa z mlekiem. (nie ma tytułu)
Cóż za miła sytuacja: Myślę sobie “Ok, zaraz idę sobie książkę poczytać, albo moze już do wanny, bo północ, tylko wejdę na chwilę na awryj-must-die, bo dawno mnie tam nie było. Na Święta wróciłam ze szpitala [nie z psychiatryka, panno super-avrilciu, żeby potem nie było :P ] i jakoś nie było czasu.” Wchodzę i widzę 126 komentarzy. Tak sobie pomyślałam, czy ta jedynka na początku to przypadkiem nie wytwór mojej wyobraźni ;] Ale nie martwcie się, moi drodzy – przeczytałam wszystkie. Uff. I nie gniewam się za to forum, o nie. Ja bardzo lubię forum, które prędzej czy później i tak zawsze tworzy się na anty-blogach ze zwykłych komentarzy. Przyjdzie sobie taka faneczka wyznająca kult pankufffff, walnie coś od rzeczy, to po prostu aż się powstrzymać nie można, żeby jej nie zbluzgać. Doskonale wiem, jak to jest ;] Poza tym dziękuję, że mnier wyręczacie w walce z fankami, bo nie wiem, co by było, gdybym sama musiała 10 razy to samo powtarzać. Już mi się to znudziło i gdy widzę “Jesteś zazdrosna o Avril głupia pizdo, odpierdol się od niej, bo ona nie mówiła, że gra pAnka”, to wymiociny mi podchodzą do gardła. Brak słów.
W każdym bądź razie, chciałam zaznaczyć, iż po mej długiej nieobecności jestem mile zaskoczona takąż ilością komwentarzy. Oby było ich tyle pod każą notką ;[ Zadbacie o to, mam nadzieję ;]
Pragnę również szczerze pozdrowić i życzyć Szczęśliwego Nowego Roku (i oczywiście radosnego Sywlka) ludziom, którzy zrobili z moich komentarzy forum, czyli:

1. Bodzio
2. Madzia
3. Nemessis
4. Rude’n'grunge

Kocham Was! :D

Te same życzenia chcę złożyć również wszystkim tym, którzy mnie popierają i powiadomili mnie o swoim zdaniu w kwestii mego bloga ;] Dziękuję także ludziom, którzy dodali mnie do ulubionych i prosili o odwiedzenie, co zrobię jutro, bądź w przyszłym roku (brzmi strasznie, ale to zaledwie jeden dzień ;] ), z dwóch prostych przyczyn: spójrzcie na godzinę napisania notki (od dwunastej czytam te Wasze komentarze :P ), pogubiłam się i nie wiem do kogo mam wejść, a kogo miałam już zaszczyt… hmm… czytać ;]

A co się tyczy super-avrilci: nie martw się ma droga istoto z dziesięcioma paluszkami u rączek. Ty też dostaniesz życzenia: niechże prochy KurCIKa staną się jedną całością, abyś mogła złożyć mu w ofierze swą idolkę i prosić go o wybaczenie w jej imieniu. I oby NirWanka miała cię w swej boskiej opiece. A teraz idź i nie grzesz więcej. Amen.

A czego życzę Avril? Nie, nie śmierci. Mam nadzieję, że na Święta jej Mikołaj mózg przyniósł. To niech w przyszłym roku dozna oświecenia i odejdzie ze świata muzyki. Przykro mi z powodu tego, ze ludzie nie potrafią szanować muzyki. Nie dostrzegają w tej chwili piękna płynącego prosto z serca. Są zaślepieni różnego rodzaju ludźmi, którzy traktują muzykę jako źródło pieniędzy (Avril, Britney). Nie słyszą rzeczy prawdziwych, chwytają tylko to, co łatwo wpada w ucho, a ludzie komercyjni to wykorzystują. Połowa ludzkości obecnie straciła uszy. Ludzie nieczuli na sztukę muzyczną, a łakomi na komerchę pokroju hip-hopu, popu (łącznie z Avril, ona nie stanowi różnicy) i techno, nigdy już nie przejrzą na oczy. To mnie dogłębnie przeraża.

No i ostatnia część tej notki, która jako jedna z niewielu na tym blogu – będzie bez zdjęć. Tak, wierszyki o Avril są genialne ;] A oto moja propozycja (skoro wszyscy już jakieś złożyli):

“Oto i ONO”

Wypindrzona lalka w glanach,
Na oczach maskara,
Na łbie blond tlenione włoski,
Wredna to poczwara.
Swą gitarę w dłoniach dzierży,
Chociaż grać nie umie,
Nie wygląda to prawdziwie,
Stwierdzisz: “Pozer w sumie”.
Ale fanki jej zażarte,
Stwierdzą pewnym rankiem,
I obalą słoa twoje:
“Avril mega punkiem!”
Lecz gdy spotkasz na ulicy,
Pannę w róż bluzeczce,
Już wiesz że to Avril Lavigne,
Bo jest w mini kiecce.
Tak to było z tą poczwarą,
Wszystkie style przeszła,
Teraz to już tylko lalka,
Jako punk ze sceny zeszła.
Nie zmienimy samej Avril,
Lecz zmieminy fanów,
Gdy im rocka dziś puścimy,
Av nie zrealizuje planów!

Czekam na kolejne wierszyki ;] Jeszcze raz pozdrowienia i wyrazy mojej miłości do Was (xD) :**** Baj Baj!

2009
12.18

Sid Vicious

Sid Vicious nowej generacji wypiera się swej punkowości
Oto krótki artykulik, który znalazłam na stronie avril com. Najwyraźniej Avril podpadła nie tylko mnie i innym anty-fanom (i słusznie ;] ). O to i dowód:

Niech Avril nie kradnie!

“Weteran punk rocka John Lydon alias Johnny Rotten skrytykował Kelly Osbourne i Avril Lavigne za podkradanie pomysłów jego legendarnej formacji The Sex Pistols.
Nastoletnie gwiazdy działają wykonawcy przeboju “God Save The Queen” na nerwy ponieważ nie mają pojęcia o prawdziwej naturze punk rocka:
“To co Kelly i ta głupia Lavigne wygadują na temat punku jest po prostu nie do zniesienia. Skoro nazywają mnie dziadkiem, chcę wiedzieć dlaczego same niczego do tej pory nie wymyśliły. Wszystko, co robią zostało zapożyczone z mojego życia” – utyskuje słynny wokalista.”

Mój komentarz? Dokładnie. Wiecie czym jest Sex Pistols? Legendą punka, drogie dzieci, fanki Lavigne. Przestancie wygadywać, że Avril nigdy nic nie mówiła o punku. Po co więc chwali się tym, że potrafi grać na gitarze? Po co jej tyle ćwieków na łapach? Gdyby Avril nigdy nie mówiła, że jest punkiem, nie nosiłaby trampek i nie udawała bóg wie jak zbuntowanej skejtówy. Zgadzam się Johnny :* Nie wierzycie nam, anty-fanom, drodzy fani, to uwierzcie komuś, kto rzeczywiście wiedział o punku coś więcej niż to, że nie jest popem.

Jak myślicie, do kogo ona chce się upodobnić, kreując się na kogoś takiego?

A po cóż jej ten krawat? Do podkreślenia “nie, nie jestem punkiem”?

I po grzyba jej trampki? To jest symbol popu, wszyscy przeciez to wiedzą. Zwłaszcza w połączeniu z ćwiekami i tatuażem (oczywiście sztucznym, hehe).

Deska to jeszcze jeden powód do tego, by być pewnym, iż Avril w zupełności nie powinna być nazywana pozerką i pseudo-skejtem.

Jeszcze jakieś wątpliwości?

Tak?

Dobrze. A więc cytat:
“Chciałabym, aby wszyscy przestali wreszcie mówić, że nie jestem punkiem. Cholera, stworzyłam punka na ten dzień i wiek. Czy widzisz Britney chodzącą w krawatach i śpiewająca punka? Hell no! To jest to co ja robię. Jestem jak Sid Vicious nowej generacji. Ludzie patrzą na mnie i chcą być mną. To jest okay, tylko nie próbujcie podrabiać mojej roboty!”

Nawiązując do tych bzdur o tym Sidzie nowej generacji:
“Ludzie mówią: ‘Ona nie zna Sex Pistols’. Dlaczego miałabym to znać?”
Dla takich ludzi, jak avilla, czy super-avrilcia: Sid Vicious = Sex Pistols, czyli zespół uważany za ojca muzyki punk. Tak więc dziwne, że Sid Vicious nowej generacji nie zna Sex Pistols. Bo skoro Sid był w SP, to znaczy, że Sida też nie zna. Poza tym nawet ci, którzy nie są punkami, znają ten zespół. Co z ciebie za punk avril? Panie producencie, małe niedociągnięcie w scenariuszu ;]

Tak więc owszem: ona mówiła, że nie jest punkiem (“Nie jestem punkiem! Nigdy nie mówiłam, że jestem punkiem. A moja muzyka w ogóle nie jest punkowa. Ludzie nazywają moją muzykę punkową, ale ja mówię tylko ‘Ok… ale i tak nie macie racji’”.) ale tylko dlatego, że ludzie tacy jak
John Lydon wkurzyli się na nią za to. I to jest w niej właśnie najgorsze (poza tym, że szmatławi muzykę, oczywiście): jest dwulicowa, zakłamana i fałszywa. I pomyśleć, że wszystko to dla pieniędzy…

Źródło obu cytatów: avrilsux.tripod.com

I cóż mogę jeszcze dodać? Chyba nic nie trzeba. Może kilka słów do fanów: rozmawiajmy mądrze, kulturalnie i rzeczowo. Opierajmy się na faktach i bez wyzwisk. Wtedy będzie się nam wszystkim lepiej kłóciło ;].

I na koniec tak z innej beczki: Oto dwa linki do filmików, które dowodzą, że Avril jest w stu procentach inna, niż Britney. Oto i one:

Tu pokazuje dupę (i przy okazji daje kolejny powód do tego, by matki jej fanek podeszły do niej i podziękowały za dawanie wspaniałęgo przykładu swym dzieciom):

click!

A tutaj odsłania nam swój mhroczny cyconosz (i znów to samo, co przy tyłku: matki jej naiwnych fanek będą zachwycone), lecz przedtem pokazuje, jaka jest wychowana i kulturalna:

click!

[Thx za linki ekipie kinder-panko-chipisów ;]].

Pozdrawiam wszystkich, którzy to przeczytali.

Czytaj więcej >>

2009
12.12

Diabeł tkwi w szczegółach.

Diabeł tkwi w szczegółach.
Wielu ludzi uważa, że Avril ma wielki talent. A prawda niestety razi po oczach.

Nasza pusta, zarozumiała pozerka uważa, że od dziecka miała talent.

Talent?

Owy ‘talent’ nie zmienił się wcale przez te wszystkie lata. Co szczególnie dziwne, Lavigne postanowiła zostać piosenkarką…
Efekt?

Porażający…

I na tym chyba mogłabym zakończyć wywód o ‘talencie’ Avril, nie mając na sumieniu tego, że nie wytłumaczyłam do końca problemu z pseudopiosenkarką. Ale nie na tym chcę się skupić.

Jak tytuł sugeruje, Avril całkiem nieźle zamaskowała swój brak talentu (no dobrze, przynajmniej na tyle nieźle, żeby okłamać 10 letnie buntownice). Ale człowiek, który ani trochę nie zna się na rzeczy, pozostawi szczegóły na pastwę ludzkich oczu.

1. Kompetentny wokalista doskonale wie, że to z przepony należy wydobywać dźwięki. To nią powinno się je podpierać. To daje efekt ciepłego, delikatnego dźwięku. Natomiast człowiek, który nie ma pojęcia o śpiewaniu, używa tylko i wyłącznie gardła. Dźwięk jest wtedy twardy, ostry… czyli po prostu wstrętny i nieprawidłowy.
Avril korzysta z drugiego sposoby. Słychać to doskonale na niektórych koncertach na żywo.

2. W czasie śpiewania cały czas powinniśmy wąsko rzymać usta, jak do samogłoski “o”. Zwłąszcza podczas śpiewania samogłoski “e”. Natomiast Avril tego nie robi (co szczególnie mocno działa mi na nerwy). Gdy w jednej z piosenek, które “śpiewa”, pojawia się litera “e”, Avril (że się tak wyrażę) rozdziawia gębę, jakby chciała połknąć mikrofon. Daje to efekt “żabiego” dźwięku. Czyli rozciągniętego, niezgrabnego i szerokiego. Widać to bardzo wyraźnie na tym filmiku, gdzie “śpiewa” na żywo Complicated, oraz na tych zdjęciach:
Więcej zdjęć chyba już nie muszę zamieszczać.

3. Wyspecjalizowani artyści doskonale wiedzą, że stojąc prosto, nasze wykonanie może być dużo lepsze, niż gdy chodzi się po scenie i skacze. Wiadomo wtedy, co dzieje się z naszym głosem. Gdy skaczemy my, skacze i nasz głos.
Ale punkowa Avril wie, że punki muszą skakać po scenie. Co z tego, że to zaszkodzi utworowi?
Niech ona się zastanowi, czy chce tańczyć, czy śpiewać. Jednego z drugim nie da się połączyć w żaden sposób.

Tak więc kilka słów na koniec notki: Niech ludzie pozbawieni talentu artystycznego zostawią muzykę dla ludzi, którzy kochają i potrafią śpiewać, grać i komponować.

Czytaj więcej >>